Stolik na świeżym powietrzu. Przy nim dwaj babiogórcy, i z daleka słyszę słowa ubolewania, że tyle uschniętych buków leży u stóp Babiej Góry i wszystko to gnije, marnuje się, a ludzie by mieli palenia na 100 lat! I nie chcą za darmo, chcą kupić byle chcieli sprzedać. Ale nie da się, ścisły rezerwat i niczego ruszyć nie wolno.